Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orzechy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orzechy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 października 2011

Chlebek dyniowy z nadzieniem orzechowym


Ostatnio wszystko dzieje się tak szybko, niespostrzeżenie. Tak ciężko znaleźć czas pomiędzy listą obowiązków, stertą książek i karnetem wejść do jakiegoś klubu, może na basen. Aż nie chce mi się wierzyć, że dzisiaj jest Dzień Chleba. Tak na niego czekałam, szukałam odpowiedniego przepisu a kiedy już przyszedł kompletnie zapomniałam. Nie wiem dlaczego cały czas wydawało mi się, że to we wtorek 18, ale przynajmniej mogę popodglądać co inne gospodynie wyczarowały u siebie, niemal powąchać i poczuć ciepło rozgrzanego piekarnika ;)

A na pocieszenie chlebek dyniowy, który z chleba ma jedynie nazwę. Całkiem smaczny, taki już późno jesienny, mocno cynamonowy...mniam! Orginalny przepis pochodzi od Marty Stewart, jednak sporo go zmodyfikowałam.

Składniki na 2 bochenki:
• 3 i ½ szklanki mąki pszennej
• 2 łyżeczki proszku do pieczenia
• 2 łyżeczki sody
• 3 łyżeczki cynamonu
• ½ łyżeczki gałki muszkatołowej
• ¼ łyżeczki imbiru
• szczypta soli
• 1 ½ szklanki puree z dyni
• 1 szklanka cukru
• 1 szklanka jasnego brązowego cukru
• 4 jajka
• ¼ szklanki stopionego masła
• 1 szklanka mleka
Składniki na nadzienie:
• 1 1/2 cup sugar
• 2 łyżeczki cynamon
• 1 szklanka posiekanych orzechów pecan (można zastąpić włoskimi)
• 50g masła stopionego
• 1 łyżka mąki pszennej

Wymieszać widelcem wszystkie składniki nadzienia, odstawić.

Do miski przesiać mąkę z proszkiem i sodą, dodać przyprawy, sól, odstawić.

W oddzielnym naczyniu zmiksować dynię z cukrami. Dodać ¼ mącznej mieszanki, zmiksować.

Dodać po kolei jajka, wymieszać. Następnie dodawać partiami mąkę na przemian z mlekiem miksując jedynie do połączenia składników (mniej więcej 3 tury). Na koniec dodać roztopione masło. Gotowe ciasto wlać do dwoch średnich kek sówek zostawiając trochę na pokrycie nadzienia. Wyłożyć przygotowane wcześniej orzechy i przykryć pozostałą warstwą ciasta.

Piec ok. 45-50 min w 180ºC. Studzić na kratce.

Smacznego!

wtorek, 27 września 2011

Sernik na orzechowym spodzie


Czy tylko ja mam takie wrażenie, że czas przyspieszył? Kolejne dni jakby przepływały między palcami. Budzę się w poniedziałek, w południe okazuje się, że to już czwartek a kładę się spać z lekkim żalem, że weekend już minął.
Dzisia przepis na sernik, który upieczony był już jakiś czas temu, ale ciągle zwlekałam z jego umieszczeniem na blogu. Jest przepyszny, mój ulubiony spód z ciasteczek, warstwa orzechowa i aksamitny ser. Jedyne co polecałabym zmienić, to użycia pół na pół syropu klonowego i miodu do masy orzechowej.
Z przepisu Dorotus76.

Składniki na spód:

•1¾szklanki pokruszonych ciastek digestive
•1/3 szklanki rozpuszczonego masła

Składniki na spód wymieszać, wcisnąć w dno formy (tortownicy) o średnicy 23 cm. Podpiec w temperaturze 175ºC przez 6 minut.

Składniki na masę orzechową:
•2/3 szklanki golden syrupu (jeżeli nie macie dostępu, zamienić pół na pół miodem i syropem klonowym)
•1/3 szklanki roztopionego masła
•1 łyżka ciemnego brązowego cukru
•2 jaja
•1,5 szklanki posiekanych orzechów włoskich (lub innych)
•1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Wszystkie składniki wymieszać, podgrzać, gotować 8 - 10 minut do zgęstnienia, ciągle mieszając. Wylać na podpieczony spód i odstawić na bok.

Składniki na masę serową:
•750 g sera śmietankowego (używam zmielonego już twarożku 'President')
•1 szklanka brązowego cukru
•2 łyżki mąki
•4 jajka
•2/3 szklanki kremówki
•1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Twarożek ubić, dodawać stopniowo cukier, mąkę, jajka wbijać po jednym i dalej miksować. Na koncu wlać kremówkę i ekstrakt z wanilii, zmiksować. Masę serową wylać na masę orzechową.

Piec 1 godzinę w temperaturze 175ºC. Wystudzić i trzymać w lodówce minimum 4 h przed podaniem.

Smacznego !

wtorek, 7 czerwca 2011

Sernik truskawkowy (na zimno)


Są takie dni (ostatnio coraz częściej), że nie ma się ochoty na nic więcej niż szklankę napoju prosto z lodówki, najlepiej coli. Przez ostatni tydzień piekarnik omijałam szerokim łukiem. Szkoda tylko, że nie mija wtedy ochota na coś słodkiego ;) przynajmniej nie moją rodzinkę. Trzeba więc znaleźć kompromis i o to jest, ciasto, ale nie pieczone. Bardzo dobry, idealny na czerwcowe upały sernik truskawkowy, na zimno. Pierwszy sernik bez pieczenia, jaki kiedykolwiek zrobiłam i już planuje kolejne, bo choć moją miłością są tradycyjne, ciężkie serniki to w "lodówkowej" formie idealnie sprawdzają się kiedy za oknem 30 st C.
Z przepisu z Moich Wypieków.

Składniki na spód:
•150 g digestive w gorzkiej czekoladzie
•70 g orzechów włoskich
•40 g masła

Wszystkie składniki umieścić w foodprocesorze i zmiksować na mokry piasek. Tortownicę o średnicy 21 cm wyłożyć papierem do pieczenia, masę ciastkową wcisnąć w spód, wyrównać.
Składniki na masę:
•500 g świeżych truskawek
•2 łyżki soku z cytryny
•1 szklanka jogurtu naturalnego
•1 szklanka śmietany kremówki
•1/4 szklanki miodu
•3 łyżki cukru (można dodać więcej lub mniej, wszystko zależy od słodkości truskawek)
•2,5 łyżki z czubem żelatyny (dałam dokładnie tyle ile w przepisie i mój sernik tężał 3,5h, jeżeli dacie mniej musicie uzbroić się w cierpliwość)
•1/4 - 1/3 szklanki wody
Żelatynę rozpuścić w minimalnej ilości gorącej wody (1/4 - 1/3 szklanki). W dużej misce umieścić truskawki, sok z cytryny, jogurt, kremówkę (nie ubijamy jej wcześniej), miód, cukier, żelatynę (może być jeszcze ciepła). Wszystko zmiksować blenderem na gładką masę. Wylać na spód ciastkowy i włożyć do lodówki do stężenia. Przed podaniem udekorować.

Ważna uwaga: jeśli wszystkie składniki będą prosto z lodówki sernik szybciej stężeje.
Smacznego !

wtorek, 12 kwietnia 2011

Mazurek chałwowo-orzechowy z czekoladą

Moje rodzinne święta? Zawsze u mnie w domu, zawsze o 10.00, zawsze wcześniej rezurekcje, tylko ja z rodzeństwem, taki nasz mały zwyczaj, rodzice zostawali w domu. Na stole zawsze jajka, sałatki, wędliny. Wszystko tradycyjnie, tylko jakoś tak zawsze kiedy myślałam o Wielkanocy widziałam przed oczami babki i mazurki, chociaż ich nigdy na stole nie stawiano, nie pieczono, nie wspominano. Czy możecie uwierzyć, że to dopiero mój pierwszy mazurek w życiu? I napewno nie ostatni, bo bitwa o ostatni kawałeczek została stoczona jeszcze tego samego dnia, w którym został upieczony. Ale już postanowiłam nadrobić zaległości, przedemną jeszcze tylko pascha i babka drożdżowa, mam nadzieję, że jeszcze zdążę przed Wielkanocą.

Pyszny, słodki, dla amatorów chałwy,z przepisu Dorotus.

Składniki na spód:
•120 g zimnego masła
•1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
•80 g cukru pudru
•150 g mąki pszennej•40 g mąki ziemniaczanej

Wszystkie składniki umieścić w malakserze (food procesorze) i zmiksować na jednolitą masę (oczywiście można kruche zagnieść tradycyjnym sposobem, ręcznie). Formę kwadratową o boku 24 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Na dno formy wyłożyć równomiernie ciasto (można wcześniej je rozwałkować pomiędzy dwoma warstwami papieru do pieczenia.

Piec w temperaturze 160ºC przez około 30 minut, do zarumienienia. Wyjąć, wystudzić.

Składniki na masę chałwowo - orzechową:
•200 g chałwy orzechowej
•pół szklanki śmietany kremówki 30%
•100 g dowolnych orzechów (włoskie, laskowe bez skórki, fistaszki, pekany)
•3 łyżki cukru pudru

Wszystkie składniki umieścić w malakserze (food procesorze) i zmiksować na jednolitą, gladką masę. Przełożyć ją do garnuszka i zagotować, mieszając od czasu do czasu. Pogotować około 3 minut, do lekkiego zgęstnienia.

Powstałą masę wylać na wystudzony spód, wyrównać.

Ponadto:
•80 g gorzkiej czekolady, roztopionej w kapieli wodnej
•garść posiekanych orzechów, do dekoracji

Orzeszki wysypać na wierzch masy chałwowej, całość ozdobić czekoladą.

Smacznego!

niedziela, 20 marca 2011

Babeczki z pekanami i syropem klonowym


Niecierpliwie rozrywałam karton, na którego zawartość czekałam od dobrego miesiąca. Uwielbiam zapach książek, a jeszcze bardziej lubię ilustracje i nich zawarte. Nie ważne czy jest to tylko ,,Kubuś Puchatek” (którego uwielbiam), czy książka kucharska, zawsze fascynowały mnie piękne zdjęcia i ilustracje, które tworzone były z wielkim mozołem. Tym razem owinięta w kilka warstw folii i gruby karton czekała na mnie w domu książka Nigelli ,,Kuchnia”, przepisy z serca domu. I nie byłoby nic w tym dziwnego, ponieważ zapewne wiele z was nabyło tą książkę, gdyby nie to, że po przejrzeniu przepisów, a jest ich tam nie mało, odłożyłam książkę na półkę i o niej zapomniałam. Aż do zeszłego tygodnia.

Postanowiłam zużyć syrop klonowy, który kupiłam dość dawno a nigdy nie miałam okazji na zrobienie czegokolwiek z jego dodatkiem. I wtedy mnie olśniło, bo oto właśnie w „Kuchni” znalazłam przepis na babkę z peKanami i syropem klonowym. Z braku formy na dużą babkę użyłam po prostu foremek do muffinów. I powiem wam jedno, zakochałam się w połączeniu maple-pecan!

Babeczki są przepyszne. Szczerze mogę stwierdzić, że jedne z najlepszych jakie jadłam. Mięciutkie, odpowiednio słodkie, najlepsze na ciepło kiedy orzechowe nadzienie niemal wypływa ze środka przy każdym ugryzieniu :) Na pewno do powtórzenia.

Wykonanie nieco zmodyfikowałam, ponieważ chciałam mieć pewność, że nie znajdę w środku zakalca.

Składniki na 1 dużą babkę lub 15 babeczek:
• 300 g mąki pszennej
• 1 łyżeczka proszku do pieczenia
• 1 łyżeczka sody oczyszczonej
• 125 g miękkiego masła
• 2 jajka
• 250 ml gęstej kwaśnej śmietany lub creme fraiche
•150 g drobnego cukru
• szczypta soli

Składniki na nadzienie klonowo-pekanowe:
• 75 g mąki pszennej
• 30 g miękkiego masła
• 1 łyżeczka cynamonu
• 150 g orzechów pecan (lub włoskich), grubo posiekanych
• 125ml syropu klonowego

Dodatkowo:
• cukier puder do oprószenia

Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową.

Mąkę przesiać z proszkiem,sodą i solą. Odstawić.

W oddzielnym naczyniu masło utrzeć mikserem na jasną, puszystą masę (ok. 3 min). Dodać cukier dalej ubijając (przez 2 min). Następnie dodawać po kolei na przemian łyżkę sypkich składników i jajka, mieszając po każdym dodaniu tylko do połączenia składników. Dodać resztę mącznej mieszanki, cały czas mieszając, na koniec dołożyć kwaśną śmietanę. Ciasto powinno być dość gęste.

Foremki do muffinów wyłożyć papilotkami lub wysmarować masłem i posypać kaszą manną. Nałożyć 1/2 wysokości foremek, zrobić lekkie wgłębieni, w które nałożyć nadzienie. Orzechową masę przykryć łyżką ciasta.

Piec w 180 st C przez ok. 20 min. Studzić na kratce. Posypać cukrem pudrem.

Smacznego!







sobota, 26 lutego 2011

Krem orzechowo-czekoladowy


Szukałam czegoś na Czekoladowy Weekend. Nawet znalazłam, zrobiłam, nie zdążyłam wstawić :)
Od dawna przymierzałam się do zrobienia domowego odpowiednika słynnego kremu. Tylko jak znaleźć ten właściwy przepis? Przyznaję się, jestem wzrokowcem. Jeżeli coś nie jest apetycznie pokazane po prostu tego nie kupuję. Wiem, że nie jest to może najlepsza metoda, ale...
Od razu rzuciły mi się w oczy dwa zdjęcia czekoladowych kremów, zdecydowałam się na jeden z nich. Ten drugi napewno też kiedyś wyprubuję. Smak? Hm, nie jest to nutella i nie jest to do końca to czego oczekiwałam, ale myślę, że gdybym dała mniej czekolady i trochę mleka w proszku byłoby lepsze, po prostu gorzka czekolada i moja rodzinka do siebie nie pasują. Ale jeśli ją lubicie to polecam, nie jako zdrowszą wersję sklepowego przysmaku ale jako naprawdę czekoladowo-orzechowy krem.

Składniki na około 330ml kremu:
• 2/3 szklanki orzechów laskowych obranych ze skórki*
• 3/4 szklanki mleka skondensowanego słodzonego.
• 85g. gorzkiej czekolady
• 3 łyżki miodu, syropu z agawy lub innego słodkiego płynu (np. golden syropu)

Umieścić orzechy w foodprocesorze i zmiksować na gęstą, płynną masę. Po 1-2 minutach mieszania otrzymacie tarte orzechy jakie można kupić w sklepie. Po kilku kolejnych minutach masa orzechowa zacznie się kleić a po jeszcze 5 minutach otrzymacie tłusty krem.

W oddzielnym garnuszku umieścić połamaną czekoladę, skondensowane mleko i miód. Całość podgrzać na małym ogniu aż do roztopienia czekolady i połączenia składników. Zdjąć z palnika i lekko ostudzić. Jeszcze ciepłą mieszankę wlać do orzechowego kremu i zmiksować 1-2 minuty aż do dokładnego połączenia obu mas.

Nałożyć i słoiczków i odstawić do stężenia.

Smacznego!

*Orzechy można kupić już obrane albo pozbyć się skórek metodą podgrzewania. Piekarnik nagrzać do 180 st. C i włożyć do niego blaszkę z orzechami. Co jakiś czas zajrzeć do piekarnika i zamieszać. Dzięki temu skórki schodzą z orzechów znacznie łatwiej.

piątek, 26 listopada 2010

Cranberry Noels

Wczoraj spadł śnieg, nie pierwszy w tą jesień ale długo wyczekany przez dzieciaki, przeze mnie. Zawsze kiedy widzę wirujące płatki w mojej głowie budzi się i nie chce zasnąć jedna myśl ... święta !

Tak więc dzisiaj w klimacie już bardziej świątecznym, może nie tradycyjnie polskim, ale bardzo smacznym. Kruche ciastka z przepisu Marthy Stewart :]

Składniki:
• 225g masła
• ¾ szklanki cukru
• 2 łyżki mleka
• 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
• 2 i 1/2 szklanki mąki
• ½ łyżeczki soli
• ¾ szklanki suszonej żurawiny
• 1/2 szklanki posiekanych orzechów pecan (ew. włoskich)

Masło zmiksować z cukrem aż do jasnej, puszystej masy (ok.2 minuty). Dodać mleko i ekstrakt, wymieszać do połączenia. Przestawić mikser na najniższą moc, dodawać stopniowo mąkę, orzechy i żurawinę cały czas miksując.

Z ciasta uformować dwa wałki o długości ok. 25cm. Zawinąć je w folię i włożyć do zamrażarki* na 2 godziny.

Wyjąć ciasto, pokroić każdy wałeczek na plastry grubości 5mm, ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec około 12 minut w piekarniku nagrzanym do 190 st C, aż do zarumienienia się brzegów.

Smacznego !

*Ja trzymałam ciasto 1 godzinę w zamrażarce a drugą w lodówce.

**Dobrze zawinięte w folię ciasto można przechowywać w lodówce do miesiąca czasu.

piątek, 12 listopada 2010

Orzechowe ciasteczka z Linz

A ja już widziałam pierwszą choinkę, taką z prawdziwego zdarzenia, z gwiazdą na szczycie. Stoi tam przed centrum handlowym i patrzy z góry, samotna. W torbach pełnych zakupów nie ma jeszcze świątecznych akcentów i chociaż wśród półek z ozdobami krążą spore grupki potencjalnych klientów to mało kto odważy się podejść do kasy. Karp też jeszcze spokojnie pływa w stawie, a ciasto na piernik dopiero gęstnieje w lodówce. Tymczasem ja zamieszczem pierwszą propożzycję, może bardziej zimowych niż świątecznych ciasteczek, ale umieszczam je w tagu Boże Narodzenie.
Ciasteczka są pyszne, bardzo polecam! Z przepisu ze strony Whiteplate w sam raz na Orzechowy Tydzień.




Składniki na ok.30 ciastek:
·        200 g miekkiego masła
·        2/3 szkl cukru
·        2 jajka
·        1 cukier waniliowy
·        2 szklanki mąki
·        1 łyżeczka proszku do pieczenia
·        1 łyżeczka cynamonu
·        1/4 łyżeczki soli
·        1 łyżeczka skórki cytrynowej

Dodatkowo:
·        100 g orzechów laskowych, zmielonych, ale niezbyt drobno (użyłam włoskich)
·        1/2 słoika dżemu malinowego (bez pestek) lub wiśniowego
Zmiksować masło z cukrem, następnie dodawać po jednym jajku i wanilię.
W drugiej misce wymieszać suche składniki (oprócz orzechów!) i stopniowo dodawać je do masy maślanej. Kiedy wszystko ładnie sie połączy, przykryć miskę szczelnie folią i schłodzić minimum 30 minut.

Kiedy masa sie schłodzi, formować kulki o srednicy 2 cm. (masa bedzie lekko klejąca, ale nie należy dodawać mąki). Każdą kulkę obtoczyć w mielonych orzechach i ułożyć na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce w odstępach co 2,5 cm.
Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 160 st. C i piec 8 minut.
Wyjąc blachy z pieca i w każdym ciasteczku kciukiem zrobić wgłębienie. Wstawić z powrotem do piekarnika na 8 minut. W garnuszku podgrzać dżem.
Wyjąć ciasteczka z pieca, do każdego wgłębienia włożyć 1/2 łyżeczki dżemu. wstawić do piekarnika na 2 minuty. Ostudzić na kratce.

Smacznego!

niedziela, 17 października 2010

Wafelek z masą mleczno-nugatową


Jesień . . . jedna z 4 najpiękniejszych pór roku. Uwielbiam łapać babie lato w trochę zmarznięte dłonie i huśtać się na huśtawce łapiąc ostatnie promienie słońca. I jeszcze lubię kolorowe liście i kasztany, i zapach szarlotki, i smak orzechów. Tak naprawdę to lubię też deszcz, wiem, wiem, jeszcze kiedyś pożałuję tych słów, ale na razie odpoczywam od gorącego lata, które w tym roku naprawdę mnie zmęczyło.
A co na niedzielę? Spacer do parku i wafelki, które w smaku może nie odzwierciedlają smaku popularnego batonika, ale na pewno nie były dla nas rozczarowaniem. Orzechy, mleko i nasza ulubiona nutella. Cudowne połączenie. Z bloga Moje Wypieki.
Składniki na masę mleczną:
·         1/4 szklanki mleka
·         1/4 szklanki cukru
·         175 g miękkiego masła
·         1 szklanka mleka w proszku
Mleko zagotować z cukrem w małym garnuszku, mieszając. Jak tylko cukier się rozpuści, ściągnąć z palnika, ostudzić.
Masło ubić mikserem na najwyższych obrotach na jasną, puszystą masę. Stopniowo dodawać mleko (po łyżce), dalej miksując, aż masa będzie gładka (zbyt szybkie dodanie mleka grozi zwarzeniem się masy). Dodać mleko w proszku i zmiksować.
Składniki na masę z nutelli:
·         100 g masła
·         160 g nutelli
·         1 łyżka kakao
·         2 czubate łyżki zmielonych orzechów laskowych
·         100 g orzechów laskowych (nie mogą być inne, ze względu na smak ), posiekanych, podpieczonych (można podsmażyć na suchej patelni, niekoniecznie piec w piekarniku)
Masło, nutellę, kakao zmiksować, na koniec dodać zmielone i posiekane orzechy, wymieszać.
Ponadto:
·         3 suche wafle (o wymiarach 23 x 29 cm każdy)
·         70 g czekolady mlecznej
·         70 g czekolady gorzkiej
Pierwszy wafel położyć na deseczce, posmarować masą z nutelli, przykryć drugim waflem. Następnie posmarować masą mleczną, przykryć waflem. Obciążyć deseczką i włożyć na lekkie stężenie kremów do lodówki (kremy po całonocnym leżakowaniu w lodówce ciężej się kroją, trzeba je wyjąć z lodówki wcześniej). Po stężeniu i sklejeniu się wafli posmarować je płynną czekoladą od strony kremu mlecznego (czekoladę gorzką i mleczną stopić w kąpieli wodnej i wymieszać). Poczekać, aż czekolada stężeje, pokroić na kwadraty.