Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cynamon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cynamon. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 października 2011

Chlebek dyniowy z nadzieniem orzechowym


Ostatnio wszystko dzieje się tak szybko, niespostrzeżenie. Tak ciężko znaleźć czas pomiędzy listą obowiązków, stertą książek i karnetem wejść do jakiegoś klubu, może na basen. Aż nie chce mi się wierzyć, że dzisiaj jest Dzień Chleba. Tak na niego czekałam, szukałam odpowiedniego przepisu a kiedy już przyszedł kompletnie zapomniałam. Nie wiem dlaczego cały czas wydawało mi się, że to we wtorek 18, ale przynajmniej mogę popodglądać co inne gospodynie wyczarowały u siebie, niemal powąchać i poczuć ciepło rozgrzanego piekarnika ;)

A na pocieszenie chlebek dyniowy, który z chleba ma jedynie nazwę. Całkiem smaczny, taki już późno jesienny, mocno cynamonowy...mniam! Orginalny przepis pochodzi od Marty Stewart, jednak sporo go zmodyfikowałam.

Składniki na 2 bochenki:
• 3 i ½ szklanki mąki pszennej
• 2 łyżeczki proszku do pieczenia
• 2 łyżeczki sody
• 3 łyżeczki cynamonu
• ½ łyżeczki gałki muszkatołowej
• ¼ łyżeczki imbiru
• szczypta soli
• 1 ½ szklanki puree z dyni
• 1 szklanka cukru
• 1 szklanka jasnego brązowego cukru
• 4 jajka
• ¼ szklanki stopionego masła
• 1 szklanka mleka
Składniki na nadzienie:
• 1 1/2 cup sugar
• 2 łyżeczki cynamon
• 1 szklanka posiekanych orzechów pecan (można zastąpić włoskimi)
• 50g masła stopionego
• 1 łyżka mąki pszennej

Wymieszać widelcem wszystkie składniki nadzienia, odstawić.

Do miski przesiać mąkę z proszkiem i sodą, dodać przyprawy, sól, odstawić.

W oddzielnym naczyniu zmiksować dynię z cukrami. Dodać ¼ mącznej mieszanki, zmiksować.

Dodać po kolei jajka, wymieszać. Następnie dodawać partiami mąkę na przemian z mlekiem miksując jedynie do połączenia składników (mniej więcej 3 tury). Na koniec dodać roztopione masło. Gotowe ciasto wlać do dwoch średnich kek sówek zostawiając trochę na pokrycie nadzienia. Wyłożyć przygotowane wcześniej orzechy i przykryć pozostałą warstwą ciasta.

Piec ok. 45-50 min w 180ºC. Studzić na kratce.

Smacznego!

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Bułeczki ze śliwkami

Wróciłam. Po długiej przerwie. Dłuższej niż planowałam, niestety z moją siłą woli coraz gorzej. Jak wiadomo, im dłużej się z czymś zwleka tym ciężej do tego wrócić. Nie znaczy to, że przez ten miesiąc nieobecności nic nie piekłam. Nie udało mi się jednak uwiecznić ani jednego z sierpniowych wypieków. Minął sezon na brzoskwinie, nawet się nie obejrzałam, a zniknęły borówki, nie mówiąc o czarnej porzeczce. W końcu jesnak trzeba wrócić do codziennośći i wziąść się w garść, bo już kolejne owoce czekają w kolejce.

Dzisiaj proponuje przytulone bułeczki z pyszną cynamonową kruszonką. I chociażbym nie wiem jak się starała odsunąć od siebie tą myśl, to jest to już raczej jesienny wypiek.
Przepis na cudowne ciasto drożdżowe z Kwestii Smaku, trochę zmodyfikowany. Polecam!

Składniki na ok.14 bułeczek:

• 450 g mąki pszennej (tortowej lub do wypieków drożdżowych)
• 70 g cukru
• 7 g (1 saszetka) suszonych drożdży instant
• mała szczypta soli
• 100 ml ciepłego (letniego) mleka
• 3 duże jajka (ogrzane do temperatury pokojowej)
• 150 g miękkiego masła
• odrobina roztrzepanego jajka do posmarowania ciasta
• 12 średnich śliwek, wypestkowanych i przekrojonych na pół

Składniki na cynamonową kruszonkę:
• 50 g mąki
• 25 g masła
• 30 g cukru
• 1 łyżeczka cynamonu w proszku

Do miski przesiać mąkę, dodać cukier, drożdże, sól, mleko i jajka. Wymieszać składniki, wyrobić. Następnie dodawać miękkie masło, cały czas wyrabiając. Na koniec otrzymamy gładkie i elastyczne ciasto, które będzie odchodziło od ręki i boków miski. Przykryć ściereczką i odstawić na 1 i 1/2 godziny do podwojenia objętości.
Wyrośnięte ciasto wyłożyć na posypany mąką blat i podzielić na 14 równych części. Formować placki, w środek wkładać po 2 połówki śliwki, zlepiać dokładnie brzegi i formować kulki.
Przygotować tortownicę o średnicy 25cm, dno wyłożyć papierem do pieczenia.
Ukłożyć bułeczki w formie łączeniem do dołu, rozkładając równomiernie (początkowo nie będą się stykały, gdy wyrosną - połączą się ze sobą). Odstawić na 1 godzinę do wyrośnięcia.

Na małym ogniu na patelni roztopić masło, dodać cukier a po chwili przesianą mąkę razem z cynamonem, odstawić z ognia, wymieszać drewnianą łyżką, ostudzić.

Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Wierzch wyrośniętych bułeczek posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać kruszonką. Wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec przez 30 minut. Po upieczeniu od razu wyjąć bułkę z piekarnika.
 
Smacznego!

piątek, 22 lipca 2011

Szarlotka z pierwszych papierówek

  


Przechadzam się alejkami, przyglądam się latu, tylko patrzę. Nie umiem walczyć z pokusą, zawszę przytargam siatkę pełną skarbów z mojej (nie)zwykłej wyprawy. Soczyste brzoskwinie, cieknące po brodzie za koszulę. Słoneczne morele, na dżem, na dżem. Kilogram cytryn zalanych wodą, z kostkami lodu, zwanych lemoniadą. Maliny, jagody, poziomki co jeszcze pachną lasem. Arbuzy, aby pluć pestkami najdalej. Czereśnie na biżuterię. I jabłka, choć to jeszcze nie sezon, ale czas, już czas na papierówki. Idealne w swojej niedoskonałości.
Mmm dawno nie było szarlotki, a więc jest. Z przepisu Liski z bloga White Plate. Nigdy nie myślałam, że jabłka z dodatkiem amaretto mogą być tak dobre. Smak alkoholu nie dominuje, niemal prawie niewyczuwalny idealnie współgra z całością. Pyszna!!

Składniki na ciasto kruche:
  • 200 g masła, pokrojonego w kostkę
  • 380 g mąki
  • 2 żółtka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 60 g cukru
  • cukier z prawdziwą wanilią (dałam 1 łyżeczkę ekstraktu waniliowego)
  • szczypta soli
Składniki na warstwę jabłek:
  • 700 g jabłek, obranych i pokrojonych w cienkie plasterki
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1/2 łyżeczki zmielonych goździków
  • 80 g zmielonych ciasteczek amaretti*
  • 150 g cukru
Dodatkowo:
  • 1 łyżka mleka do posmarowania wierzchu ciasta
Masło posiekać z mąką wymieszaną z proszkiem. Dodać żółtka, cukier, wanilię i sól. Szybko zagnieść ciasto, uformować kulę. Ciasto podzielić na dwie części w stosunku 4:3. Większą częścią wylepić spód i boki tortownicy o średnicy 21-22cm, ponakłuwać widelcem.

Formę z ciastem wstawić do piekarnika nagrzanego do 200ºC i podpiec 10 min.
Mniejszą część zawinąc w folię i schłodzić.

Jabłka pokrojone w plasterki połączyć z cytryną, cynamonem, goździkami, cukrem i ciasteczkami.

Włożyć do tortownicy z podpieczony ciastem. Wygładzić powierzchnię.

Pozostałą część ciasta rozwałkować na 24cm okrąg, ułożyć na wierzchu jabłek, delikatnie skleić brzegi. Ponakłuwać wierzch widelcem, posmarować łyżką mleka i wstawić do piekarnika.

Piec ok 50-60 min.
Przed podaniem dokładnie ostudzić.

Najlepsza z lodami!
Smacznego!
 
*Zamiast ciasteczek amaretti można użyć dowolnych dodając do mieszanki jabłkowej 2-3 łyżeczki likieru amaretto

wtorek, 14 czerwca 2011

Cynamonowa drożdżówka do odrywania


Zdecydowanie i nieodwołalnie najlepsza drożdżówka jaką kiedykolwiek udało mi się zrobić. Może dla tego, że wyrabiałam ciasto przez ponad 20 min nowo poznanym sposobem. Może dla tego, że jest tak pysznie, kusząco cynamonowa (a jak wiadomo, ja uwielbiam cynamon), a może dla tego, że tak niewiarygodnie zbliża ludzi, kiedy wszyscy domownicy ustawiają się w kolejce kuszeni przez aromat unoszący się w domu, ze szklanką ciepłego mleka w dłoni odrywają małe kawałeczki.
Z przepisu znalezionego na blogu White Place, którego źródło pochodzi z Joy the Baker.

Skłądnik na ciasto:

• 2 i 3/4 szklanki mąki pszennej plus 2 łyżki (używałam szklanki 250 ml)
• 1/4 szklanki cukru
• 2,5 łyżeczki drożdży suszonych instant
• 1/2 łyżeczki soli
• 50 g masła
• 1/3 szkl mleka
• 1/4 szklanki wody
• 2 duże jajka
• 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Składniki na nadzienie cynamonowe:
• 1 szklanka cukru (użyłam trzcinowego, przyp. L)
• 2 łyżeczki cynamonu
• 1/2 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
• 50 g masła, stopionego i ostudzonego do temp. pokojowej

W dużej misce wymieszać 2 szklanki mąki, cukier, drożdże i sól. Odstawić.

Jajka ubić trzepaczką, odstawić.

W małym rondelku, roztopić masło, dodać mleko. Zdjąć z ognia, dodać wanilię i wodę. Lekko przestudzić.

Mleko wlać do suchych składników i wymieszać łyżką. Dodać jajka i dokładnie połączyć z masą. Dodać resztę mąki. zagnieść ciasto - będzie lekko klejące. Ciasto przełożyć do lekko naoliwionej miski i odstawic do wyrastania na ok. 30-60 minut. Wyraźnie zwiększy swoją objętość.

Po tym czasie lekko je nacisnąć, przełożyć na blat, w razie potrzeby podsypując 2 łyżkami mąki. Rozwałkować na prostokąt o długości keksówki, w której będziemy piec bułeczki (ok. 30cm) i szerokości ok. 50 cm.

Posmarować masłem, posypać cukrem z cynamonem. Pokroić ciasto na 6 płatów. Delikatnie układać jeden płat na drugim, następnie pokroić je na 6-8 równych części.


I każdą z części ułożyć w keksówce układając je ciasno obok siebie. Przykryć ściereczką i odstawic do wyrastania (u mnie rosły 45 min).

Piekarnik nagrzać do 170 st C. Wstawić keksówkę, piec ok. 30-35 minut (piekłam 50 min).

Podawać lekko przestudzone, ze szklanką mleka.

Smacznego!

niedziela, 20 marca 2011

Babeczki z pekanami i syropem klonowym


Niecierpliwie rozrywałam karton, na którego zawartość czekałam od dobrego miesiąca. Uwielbiam zapach książek, a jeszcze bardziej lubię ilustracje i nich zawarte. Nie ważne czy jest to tylko ,,Kubuś Puchatek” (którego uwielbiam), czy książka kucharska, zawsze fascynowały mnie piękne zdjęcia i ilustracje, które tworzone były z wielkim mozołem. Tym razem owinięta w kilka warstw folii i gruby karton czekała na mnie w domu książka Nigelli ,,Kuchnia”, przepisy z serca domu. I nie byłoby nic w tym dziwnego, ponieważ zapewne wiele z was nabyło tą książkę, gdyby nie to, że po przejrzeniu przepisów, a jest ich tam nie mało, odłożyłam książkę na półkę i o niej zapomniałam. Aż do zeszłego tygodnia.

Postanowiłam zużyć syrop klonowy, który kupiłam dość dawno a nigdy nie miałam okazji na zrobienie czegokolwiek z jego dodatkiem. I wtedy mnie olśniło, bo oto właśnie w „Kuchni” znalazłam przepis na babkę z peKanami i syropem klonowym. Z braku formy na dużą babkę użyłam po prostu foremek do muffinów. I powiem wam jedno, zakochałam się w połączeniu maple-pecan!

Babeczki są przepyszne. Szczerze mogę stwierdzić, że jedne z najlepszych jakie jadłam. Mięciutkie, odpowiednio słodkie, najlepsze na ciepło kiedy orzechowe nadzienie niemal wypływa ze środka przy każdym ugryzieniu :) Na pewno do powtórzenia.

Wykonanie nieco zmodyfikowałam, ponieważ chciałam mieć pewność, że nie znajdę w środku zakalca.

Składniki na 1 dużą babkę lub 15 babeczek:
• 300 g mąki pszennej
• 1 łyżeczka proszku do pieczenia
• 1 łyżeczka sody oczyszczonej
• 125 g miękkiego masła
• 2 jajka
• 250 ml gęstej kwaśnej śmietany lub creme fraiche
•150 g drobnego cukru
• szczypta soli

Składniki na nadzienie klonowo-pekanowe:
• 75 g mąki pszennej
• 30 g miękkiego masła
• 1 łyżeczka cynamonu
• 150 g orzechów pecan (lub włoskich), grubo posiekanych
• 125ml syropu klonowego

Dodatkowo:
• cukier puder do oprószenia

Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową.

Mąkę przesiać z proszkiem,sodą i solą. Odstawić.

W oddzielnym naczyniu masło utrzeć mikserem na jasną, puszystą masę (ok. 3 min). Dodać cukier dalej ubijając (przez 2 min). Następnie dodawać po kolei na przemian łyżkę sypkich składników i jajka, mieszając po każdym dodaniu tylko do połączenia składników. Dodać resztę mącznej mieszanki, cały czas mieszając, na koniec dołożyć kwaśną śmietanę. Ciasto powinno być dość gęste.

Foremki do muffinów wyłożyć papilotkami lub wysmarować masłem i posypać kaszą manną. Nałożyć 1/2 wysokości foremek, zrobić lekkie wgłębieni, w które nałożyć nadzienie. Orzechową masę przykryć łyżką ciasta.

Piec w 180 st C przez ok. 20 min. Studzić na kratce. Posypać cukrem pudrem.

Smacznego!







niedziela, 19 grudnia 2010

Mincemeat

Z radia sączyła się cicha melodia świątecznej piosenki, za oknem ciemno i tylko światło latarni oświetlało noc. Sobotni wieczór. W telewizji cicho pobrzmiewał program Nigelli, a ja stałam nad garnkiem, z którego unisił się aromat czerwonego wina i rumu. Czy można przyjemniej spędzić przedświąteczny wieczór, niż w towarzystwie żurawiny i rodzynek? Jednym słowem mincemeat.
Z przepisu Nigelli. Bardzo smaczna mieszanka, taka inna od tych mi znanych.



Składniki:
• 75g ciemnego brązowego cukru
• 60ml ruby port
• 300g żurawiny
• 1 łyżeczka cynamonu
• 1 łyżeczka imbiru
• pół łyżeczki zmielonych goździków
• 75g koryntek
• 75g rodzynek
• 30g suszonej żurawiny
• 1 klementynka- starta skórka i sok (lub 1 pomarańcza)
• 25ml brandy (dałam aromat rumowy)
• kilka kropel ekstraktu z migdałów
• ½ łyżeczki ekstraktu z wanilii
• 2 łyżki miodu (moje żurawiny były strasznie kwaśnie, więc dałam 6 łyzek)

W większym garnuszku rozpuścić cukier z winem, na małym palniku. Dodać żurawinę i wymieszać. Dodać cynamon, imbir, goździki, koryntki, rodzynki, suszoną żurawinę oraz skórkę i sok z klementynki. Doprowadzić do wrzenia i podgotować przez ok. 20 min, aż owoce zaczną się rozpadać i nie wchłonął całego płynu. Zdjąć z ognia i odstawić do przestudzenia. Dodać brandy, ekstrakt migdałowy, ekstrakt z wanilii i miód. Dokładnie wymieszać.

Przełożyć do słoiczków. Przechowywać w lodówce do 2 tygodni.

Smacznego!

sobota, 18 grudnia 2010

Lebkuchen

Zaczyna się weekend. Chyba jeden z najbardziej świątecznych w tym roku, bo każdy dom zamienia się w chatkę z piernika, ponad dachami unosi się cudowny korzenno-pomarańczowy zapach, na półkach piętrzą się stosy opakowań i paczuszek pełnych rodzynek, magdałów, orzechów, rzędem ustawione słoiki z miodem. Uwielbiam to :)

Zaczynam więc kucharzenie. Dzisiaj czas na Lebkuchen, pyszne, pomarańczowe pierniczki. Przysmak z niemiec. Do tego oblany lukrem, mniam. I jak tu się powstrzymać przed sięgnięciem po kolejne?
Z przepisu znalezioneko i zmodyfikowanego przez Dorotus76.


Składniki na 30 sztuk:

•250 g mąki pszennej
•85 g zmielonych migdałów (na mąkę)
•3 łyżeczki przyprawy korzennej do piernika (najlepiej domowej)
•1 łyżeczka zmielonego cynamonu
•1 łyżeczka proszku do pieczenia
•1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
•200 ml płynnego miodu
•85 g masła
•pół szklanki drobno posiekanej kandyzowanej skórki pomarańczowej i cytrynowej*
Suche składniki: mąkę, migdały, proszek, sodę, przyprawy wymieszać w misce.
W garnuszku z grubym dnem umieścić masło i miód, podgrzewać, mieszając, do roztopienia masła. Zdjąć z palnika i lekko przestudzić (mieszanka ma jednak być ciepła).

Do suchych składników wlać ciepłą masę maślano - miodową, dodać kandyzowane owoce i wymieszać (można mikserem), by nie było grudek. Ciasto powinno wyjść lepiące (nie dosypywać mąki). Przykryć ściereczką i odstawić do ostudzenia (zgęstnieje).

Po tym czasie z ciasta robić kulki wielkości niedużego orzecha włoskiego (powinno Wam wyjść około 30 sztuk). Układać na blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia w dużych odległościach od siebie (bardzo rosną). Każdą kulkę spłaszczyć trochę łyżką (ponieważ ciasto bardzo się klei najlepiej maczać ręce w wodzie i wtedy formować kulki, również łyżka, którą je spłaszczamy powinna być wilgotna).
Piec w temperaturze 180ºC przez 15 minut (nie dłużej, bo będą zbyt kruche). Lebkuchen wyciagnięte prosto z piekarnika będą bardzo miękkie, należy poczekać 2 minuty, potem przenieść je na kratkę do wystudzenia. Później ich wierzch kruszeje, by zmięknąć znów na drugi dzień, po pokryciu lukrem.

Składniki na lukier:
•2 szklanki cukru pudru
•kilka łyżek gorącej wody

Cukier puder wsypać do miseczki. Dolewać gorącą wodę, łyżka po łyżce, mieszając i rozcierając grzbietem łyżki. Gdy lukier będzie lejący, ale nie za gęsty, maczać w nim pierniczki i odkładać na kratkę do całkowitego zastygnięcia lukru.

Kolejnego dnia lebkuchen można układać do świątecznych pudełek, są mięciutkie i gotowe do degustacji :-)
* jeśli nie posiadacie kandyzowanej skórki cytrynowej warto dodać skórkę otartą z dwóch cytryn

Smacznego!

piątek, 17 grudnia 2010

Pepparkakor

Uff...to jedyne co mogę powiedzieć. Za mną 2 tygodnie ciężkiej pracy. Właśnie starłam sporą warstwę kurzu, nagromadzoną w ciągu tych 14 dni, zmyłam podłogę, dywany potraktowałam odkurzaczem. Porządek, aż miło :) Nareszcie mogę wziąść się za świąteczne przygotowania i tylko jedna rzecz mi przeszkadza, uczucie, że jestem strasznie w tyle. No nic, trzeba będzię nadrobić.
A dzisiaj proponuję szwedzkie Pepparkakor, bardzo smaczne pierniczki na melasie znalezione u Liski.




Składniki:
  • 150g melasy (syropu z buraków, syropu z daktyli lub syropu klonowego)
  • 110g masła
  • 100g brązowego cukru (np. demerara)
  • 375g mąki
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki mielonych goździków
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1 duże jajko
  • 2 łyżeczki przyprawy do pierników
W małym garnuszku podgrzać melasę, masło i cukier, od czasu do czasu mieszając. Podgotować lekko do czasu, aż kryształki cukru się rozpuszczą. Zdjąć z ognia i odstawić na pół godziny, by przestygło.

W dużej misce przesiać mąkę, proszek do pieczenia, przyprawy i sól. W środku zrobić wgłębienie i dodać jajko razem z melasą.

Zagnieść przy pomocy miksera - zagniatanie ręczne jest trudne ze względu na fakt, że ciasto jest bardzo klejące. Dodać odrobinę mąki jeśli ciasto będzie zbyt klejące do tego, by ulepić z niego kulę. Przykryć kulę folią przezroczystą i schłodzic w lodówce ok. 2 godziny.

Piekarnik rozgrzać do temp. 175 st C. Odkrawając małe porcje ciasta, rozwałkować je (im cieniej, tym lepiej) na oprószonej mąką stolnicy lub na silionowej macie. Nastepnie foremkami wycinać dowolne kształty.

Piec na papierze lub na macie silikonowej przez 8-10 minut - do czasu aż brzegi pierniczków zaczną się rumienić. Uważać, im cieńsze są pierniczki, tym krótszy czas pieczenia.

Trzymaj w szczelnie zamkniętej puszce tak długo, jak długo zdołasz im się oprzeć. Z każdym kolejnym dniem stają się smaczniejsze.

Smacznego!

Tak, tak jedna choinka już ubrana :)

piątek, 12 listopada 2010

Orzechowe ciasteczka z Linz

A ja już widziałam pierwszą choinkę, taką z prawdziwego zdarzenia, z gwiazdą na szczycie. Stoi tam przed centrum handlowym i patrzy z góry, samotna. W torbach pełnych zakupów nie ma jeszcze świątecznych akcentów i chociaż wśród półek z ozdobami krążą spore grupki potencjalnych klientów to mało kto odważy się podejść do kasy. Karp też jeszcze spokojnie pływa w stawie, a ciasto na piernik dopiero gęstnieje w lodówce. Tymczasem ja zamieszczem pierwszą propożzycję, może bardziej zimowych niż świątecznych ciasteczek, ale umieszczam je w tagu Boże Narodzenie.
Ciasteczka są pyszne, bardzo polecam! Z przepisu ze strony Whiteplate w sam raz na Orzechowy Tydzień.




Składniki na ok.30 ciastek:
·        200 g miekkiego masła
·        2/3 szkl cukru
·        2 jajka
·        1 cukier waniliowy
·        2 szklanki mąki
·        1 łyżeczka proszku do pieczenia
·        1 łyżeczka cynamonu
·        1/4 łyżeczki soli
·        1 łyżeczka skórki cytrynowej

Dodatkowo:
·        100 g orzechów laskowych, zmielonych, ale niezbyt drobno (użyłam włoskich)
·        1/2 słoika dżemu malinowego (bez pestek) lub wiśniowego
Zmiksować masło z cukrem, następnie dodawać po jednym jajku i wanilię.
W drugiej misce wymieszać suche składniki (oprócz orzechów!) i stopniowo dodawać je do masy maślanej. Kiedy wszystko ładnie sie połączy, przykryć miskę szczelnie folią i schłodzić minimum 30 minut.

Kiedy masa sie schłodzi, formować kulki o srednicy 2 cm. (masa bedzie lekko klejąca, ale nie należy dodawać mąki). Każdą kulkę obtoczyć w mielonych orzechach i ułożyć na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce w odstępach co 2,5 cm.
Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 160 st. C i piec 8 minut.
Wyjąc blachy z pieca i w każdym ciasteczku kciukiem zrobić wgłębienie. Wstawić z powrotem do piekarnika na 8 minut. W garnuszku podgrzać dżem.
Wyjąć ciasteczka z pieca, do każdego wgłębienia włożyć 1/2 łyżeczki dżemu. wstawić do piekarnika na 2 minuty. Ostudzić na kratce.

Smacznego!

sobota, 6 listopada 2010

Domowa przyprawa do piernika

 Z półek sklepowych zniknęły znicze, teraz uginają się pod ciężarem pięknie opakowanych pudełek krzyczących „kup nas, kup nas!”. I w radiu można usłyszeć pierwsze reklamy świąteczne, na dźwięk których mimowolnie się uśmiecham. Nie, listopad na pewno nie kojarzy mi się ze smutkiem, no może trochę z szarością, bardziej ze spokojem i płynnością, z jaką następują po sobie dni. Z chwili na chwilę jest chłodniej, ale to przecież nie ma takiego znaczenie kiedy gdzieś tam w podświadomości cichutki głos, mówiący że już niedługo święta.

A dzisiaj chciałabym zaproponować przyprawę do piernika, lepszą niż ta do której byłam przyzwyczajona, bo domową :] Tak pozazdrościłam innym blogowiczkom, że kora cynamonowa, goździki, kardamon musiały wylądować w koszyku kiedy dzielnie przemierzałam sklepowe alejki.
Przepis bazujący na tych z bloga Moje Wypieki i Magia w Kuchni. Polecam z ręką na sercu, przyprawa aromatyczna a pierniczki wychodzą z niej niesamowite.



Składniki:
· 55 g kory cynamonu
· 20 g suszonego imbiru
· 15 g goździków, całych
· 10 g wyłuskanych ziaren kardamonu
· 10 g gałki muszkatołowej
· 10 g ziela angielskiego
· 5 g czarnego pieprzu
· 2 ziarenka wyłuskane z gwiazdki anyżu

Wszystkie składniki zmielić w maszynce do mielenia kawy (najlepiej), zetrzeć na specjalnej drobnej tarce lub utłuc w moździerzu. Wymieszać.
Przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku, chronić przed słońcem.
Na 1 kg. mąki należy dodawać około 3-4 łyżek przyprawy.
Polecam !